środa, 26 października 2011

Paktofonika - "Jestem Bogiem" u mnie jako starego człowieka

Magik - Fokus - Rahim
   Dziwnie pisać o czymś o czym specjalnie się nie ma pojęcia, tak jak tutaj o tym kawałku. Trochę czuję się jak główny bohater nie napisanej książki przez Hemingwaya „Stary człowiek i śpiew” pisząc o hip-hopowych tematach.
   Ale zacznijmy, któregoś dnia usłyszałem ten kawałek, też kiedyś usłyszałem nazwę Paktofonika, tylko nie zwracałem na to uwagi bo po co, w końcu to nie moja muza, nie ten kościół i nie ta branża.
   Natomiast, niedawno usłyszałem historie tego zespołu, tragiczną w dodatku i tak sobie zapuściłem ten kawałek „Jestem Bogiem” i z zupełnie innego punktu widzenia zacząłem na tych trzech chłopców spoglądać. Szczególnie postać Magika, lidera zespołu mnie zafascynowała, bo to taki diament odkryty na śląskich hałdach. Pisał teksty do hip-hopu ale mało który inny gość mógł się z nim równać. Można powiedzieć, że w Polsce jest rap przed i po… Paktofonice.  Tylko pomyśleć co by było gdyby ten młody gość dał sobie szansę na zrobienie jeszcze paru płyt, ale to tylko można tak sobie rozważać, skończyło się.
   Historia tego zespołu jest jak jedna z wielu rockowych bandów, bo ja ich właśnie tutaj tak postrzegam jako rockersów, tylko że gitary i perkusje zastąpili mikserami i komputerem, tworząc muzę z konkretną siłą jak niejeden rockowy artysta płynącą prosto w serce młodego fana.
   Trzech chłopaków chodzących do techników spotyka się jak wiele im podobnych dzieciaków, których łączy tworzenie hip-hopu. Tak powstaje załoga. Pierwszą płytę, która dziś jest już legendą  „Kinematografia” nagrywają po prostu ‘z kopa’. Siadają u jednego z nich w mieszkaniu i powstają kawałki, które są dzisiaj już legendami. Czy to nie przypomina jakiegoś schematu? Ależ owszem, wiele dziś legendarnych albumów tak powstało, nagranych na tzw. ‘setkę’ a dziś pisanych są o nich są eseje w gazetach a z niektórych robione są prace naukowe, tylko to są właśnie wszystko rockowe kawałki i albumy. W takim rockowym stylu zrobiła to Paktofonika i właśnie to mi podoba się najbardziej.
   W Warszawie jest radio które nadaje tylko hip-hopową muzykę, pewnego dnia ich naczelny przesłuchuje kawałki, które chłopaki im wysłały i przy „Jestem Bogiem” zostaje wciśnięty w fotel, bo czuć że to się sprawdzi na antenie, jest genialne! Tylko radio to nie fundacja charytatywna, a działający biznes, nie pasuje mu do końca tekst. Pod tym względem, że radio mogłoby dostać wiele procesów od Kościoła za ten tekst ‘jestem bogiem…’, że mogą to brać za bluźniercze. I tak szef zaprasza paru księży aby się wypowiedzieli co myślą o tym temacie. Tak jak można było się spodziewać większość z nich jest przeciwna temu tekstowi, ale znalazł się jeden mądry zakonnik… który mówi, że tekst ‘jestem bogiem’ w żadnym wypadku nie obraża Boga. Mówiąc dalej, że artysta tutaj śpiewa ‘...ja jestem bogiem i ty jesteś bogiem tylko wyobraź to sobie...’ co oznaczać ma, że każdy z nas jest wielki tylko musi sam w to uwierzyć, coś w tym stylu. I tak kawałek zostaje długo na pierwszych miejscach listy przebojów radia.
   Na kawałek trzeba też popatrzeć od strony czasu w którym jest nagrywany. Jest rok 2000, to nie są najciekawsze czasy dla Śląska jeśli chodzi o bezrobocie. Jest marazm, ludzie są bez pracy, młodzi ludzie kończąc szkołe nie znajdują pracy. Wracając do domu, znowu widzą swoich rodziców, którzy siedzą w domu bez pracy. Z drugiej strony... to są najlepsze właśnie czasy aby powstawały genialne kawałki jak ten, wedle zasady 'im artysta bardziej głodny, tym bardziej płodny'. Znamy to z historii już przecież, była połowa lat osiemdziesiątych, PRL ledwo już zipiał, młodzi ludzie nie widzieli dla siebie przyszłości tak jak 1985 to wtedy powstawały najlepsze grupy punkowe i najlepszy Jarocin jaki w historii był to w tamtym roku. Taki brak przyszłości czuć na Śląsku w 2000 roku.   Na teledysku pojawiją się górnicze hałdy, na których Magik podnosi ręce w geście zwycięstwa. No i co z tego? No nic. Hałdy jak hałdy, takie sobie tam górki. Tylko nie dla Ślązaków, to ich ziemia, to wręcz jak symbol. Tutaj się rodzą, tutaj umierają, tutaj twoja matka poznała ojca i też tutaj brałeś swoją dziewczynę na pierwszą randkę, tyle że może do parku J ale na śląsku większość miejskich parków została stworzona właśnie na hałdach (jakby to prosto powiedział ‘rekultywacja terenów górniczych’ J )  Dlatego dziś ta piosenka dla młodego pokolenia na Śląsku to jest prawie jak hymn pokolenia. 
   Teledysk jest taki sobie, zwyczajny, przeciętny, niedoświetlony, nic w nim szczególnego ale przez to jest genialny w swojej prostocie! Sam bit jak się zaczyna [0:37] jak dziś widać przeszedł do historii, dziś już klasyka. Ten bit kojarzy mi się z odgłosem fabryki, huty czy kopalni, ciągle powtarzany ten sam odgłos, przypomina jakby maszynę przy której muszę stać dzień w dzień i robić swoją robotę a pot się leje. To właśnie sens Śląska, ciężki przemysł i cięzka robota. W tym bicie słychać też pociąg którym dzień w dzień wracam przykładowo na osiedle ze szkoły czy z roboty. Muzyka ciężkiej pracy. A jak już tak pisać, że to blog rockowy, to porównać to można do bluesa śpiewanego wiek temu przy zbiorze bawełny w delcie Missisipi.  Wszystko na tym teledysku jest szare, widać tak jakby słońce rzadko tutaj się przebijało przez dym z kominów, chłopaki idą przed siebie, tak po prostu bez celu siebie prowadząc, wyglądając jak każdy przeciętny młody gość, bez robienia z siebie pseudo hip hopowych gwiazdorów.
Cała ta historia zespołu przypomina mi jedną historie sprzed paru dekad, która się wydarzyła na wyspach a dokładnie w przemysłowym Manchesterze. To historia Joy Division. Jak dla rocka, też był to band który w muzyce otworzył nowe drzwi. Manchester lat siedemdziesiątych bardzo Śląsk przypominał, to też miasto osadzone w ciężkim przemyśle, też wtedy był kryzys i marazm u nich, jak to wcześniej na przykładzie Śląska pisałem. Nie tylko na tym podobieństwa się kończą. Magik, lider Paktofoniki jak i Ian Curtis z Joy Division w swojej biografii jedną rzecz mają wspólną, kończą tak samo i w podobnych okolicznościach. Oboje tuż po wydaniu swoich płyt, które okazują się hitem, razem są młodymi ojcami i podobnie w swoich tekstach wpuszczają specyficzny klimat, obcy do tej pory innym zespołom. Tylko tutaj jest rock a tam hip-hop. Gdy teledysk się zaczyna, jeszcze przed pierwszym bitem, Magik wychodzi z bramy i ginie w białej nicości, odchodzi.  Jak widać była to prorocza scena.
   Tydzień po premierze płyty o 6:15 Piotr Łuszcz 'Magik' wyskakuje z okna. Koniec.
Koniec Pkatofoniki, ale legenda wciąż jest żywa (podobnie jak jest z legendą Joy Division) niedawno została wydana książka z historią zespołu (szczerze to mam smaka na nią, z chęcią bym przeczytał więcej historii o zespole, chociaż niewiele rockowym):
W 2002 roku zespół oficjalnie zakończył działalność, kończąc podobno już legendarnym koncertem, gdzie młodzi przyszli jak z 'wyznaniem wiary' tyle, że tu kościołem jest Paktofonika. Zresztą to widać, tutaj ostatni koncert ze Spodka:
Tutaj to widać, że to nie jest dla dzieciaków jakiś tam sobie zespół, który się tylko lubi. Cała hala śpiewa tu równo jakby całe młode pokolenie śpiewało jakąś pieśń narodową, równo jak "Bogu Rodzica" na "Krzyżakach" pod Grunwaldem śpiewali, od serca, to 'widać, słychać i czuć', szczerze to ta koncertówka jest dla mnie lepsze niż oryginalna wersja z teledysku.    W tym roku ruszyły zdjęcia do filmu "Jestem Bogiem" pewnie za rok będzie już w kinach, sukces gwarantowany, dla wielu młodych będzie to pewnie pierwszy film w życiu którego nie ściągnęli z neta:).     Tutaj pół godzinny reportaż o zespole: http://www.youtube.com/watch?v=IuAZCy59ROM    Co roku jest koncert Paktofoniki w rocznicę śmierci Magika, pewnie będzie i w tym, tak się zastanawiam.... czy czasami się nie wybrać, tak zwyczajnie, zobaczyć tą energię na własne oczy, ale jakoś nie widzi mi się to tak do końca bo chyba byłbym tam naprawdę jako najstarszy zgred. Przykładowo zobaczyłaby mnie jakaś trzynastoletnia panienka, zdjęcie zrobiła jako ciekawemu zjawisku w skórze  i potem w domu mówiła do swojego taty który nie chciał z nią iść na koncert:  - Stary człowiek i może.                          
      
  
     
   
     

3 komentarze:

  1. nie wiem czy wiesz przygłupie że pierwsze zdjęcie przedstawa Magika DABa i Joke a nie pfk wiec nie szukaj szumu skoro masz zerowe pojęcię

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypierdalaj marna prowokacja. Evenementi ci to mowi. Magig to dobry skoczek byl ony, po tanjnerze najlepszy

    OdpowiedzUsuń
  3. A wąs wam się już pojawił pod nosem?

    OdpowiedzUsuń